Mała agencja
Rok temu przeprowadziliśmy się z centrum Warszawy na przedmieścia tego wielkiego, zatłoczonego miasta. Czyste, atrakcyjne posesje, osiedlowe przedszkole, monitoring i osiedlowy plac zabaw, bliskość sklepów i centrów usługowych, łatwy dojazd do firmy zadecydowały i podjęliśmy decyzję o przeniesieniu się z tłocznej i zadymionej stolicy. Bardzo szybko okazało się, że było warto, bo atmosfera miejsca w którym się znaleźliśmy była wspaniała, wspaniali okazali się też sąsiedzi. Jeden z nich jest właścicielem agencji promocji. Co ciekawe –pracuje on we własnym domu. Byliśmy bardzo zdziwieni, bo wydawało nam się, że placówki takie, jak agencje modelek agencje artystyczne, czy właśnie agencje promocji mają rację bytu tylko w centrum miasta! Nasz sześcioletni synek już miesiąc po poznaniu naszego sąsiada stwierdził, że z całą pewnością w przyszłości będzie pracował w agencji promocji i organizował imprezy firmowe, koncerty i innego rodzaju eventy. Bardzo mu imponuje ta profesja, bo tyle w niej kolorowych obrazków, ładnych pań, a co najważniejsze – pracując nie musiałby wychodzić z łóżka. Cieszę się, że syn znalazł godny wzorzec do naśladowania, Andrzej to naprawdę wspaniały człowiek, a jego żona szybko stała się moją najlepszą przyjaciółką.